PUNK FORUM » FAQ
» Statystyki
» Grupy
» Użytkownicy
» Szukaj
» Zaloguj
» Rejestracja

Poprzedni temat :: Następny temat
Zdrada

Czy zdradziłeś swojego partnera/partnerke ???
Tak
35%
 35%  [ 57 ]
Nie
64%
 64%  [ 103 ]
Głosowań: 38
Wszystkich Głosów: 160

Autor Wiadomość
nadia


Dołączył: 23 Paź 2005
Posty: 22
Skąd: Gdynia, a jakże!
Wysłany: Pon 12 Gru, 2005   

zdrada - stanowczo dziękujemy za usługi,
co nie znaczy, że nie wybacza się zdrady i choć koleżankom odradzałabym - sama wybaczę - to brzmi strasznie,ale znam trochę życie i różne rodzaje zdrady..
 
Zwierz@k


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 3938
Skąd: Szczecin...
Wysłany: Pon 12 Gru, 2005   

monika napisał/a:
o kolesiowi swojemu oko podbilam


jaka ty zla i niedobra.
_________________
Want to fuck up, drop out, never trust a fucking hippie.
And for that matter don't trust anyone.
Quit school, don't work, livin' up your music to punk.
If I could do it so could anyone
 
 
Driada


Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 8
Wysłany: Wto 13 Gru, 2005   

Jak na mój gust to zdrada psychiczna, emocjonalna jest o wiele gorsza niż fizyczna.

Bliskość ciała z inną osobą może się właściwie każdemu przytrafić.
Za dużo alkoholu, przypływ chwili lub coś w tym rodzaju. Ja bym chyba wybaczyła.

Tu zaznaczyć muszę, że sam motyw całowania nie uważam za zdradę. Za nią uważam jedynie "odbycie stosunku seksualnego". W takim razie nie zdradziłam ani razu :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Najbardziej bolała by mnie zdrada psychiczna.
 
szaber


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 507
Skąd: oświęcim
Wysłany: Wto 13 Gru, 2005   

cokolwiek wcześniej pisałam teraz wiem, że nigdy bym nie zdradziła mojego obecnego faceta. Pierwszy raz jestem pewna z kim chcę spędzić resztę życia i nigdy bym tego nie zaprzepaściła skokiem w bok.
_________________
z gówna kryształu nie zrobisz...
 
 
riot

Dołączył: 26 Gru 2004
Posty: 554
Płeć:
Wysłany: Wto 13 Gru, 2005   

szaber napisał/a:
że nigdy bym nie zdradziła mojego obecnego faceta. Pierwszy raz jestem pewna z kim chcę spędzić resztę życia i nigdy bym tego nie zaprzepaściła skokiem w bok.


ale wiesz co... tez kiedys bylem pewny z kim chce spedzic reszte zycia :) nawet po sklepach meblowych chodzilismy i przyszla chate nasza ukladalismy :wink:
powodzenia! :kiss:
 
szaber


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 507
Skąd: oświęcim
Wysłany: Wto 13 Gru, 2005   

Kamil napisał/a:
ale wiesz co... tez kiedys bylem pewny z kim chce spedzic reszte zycia nawet po sklepach meblowych chodzilismy i przyszla chate nasza ukladalismy
powodzenia!

i co? nie wyszło?
nigdy nie byłabym taka pewna gdybym gościa znała miesiąc...ba! z innym byłam 6 lat co teraz bardzo mnie dziwi. A z tym obecnym właśnie byłam 7 lat temu i jeżeli tyluletnia przerwa nie spowodowała, że przestałam go kochać to teraz już nic tego nie zmieni.
_________________
z gówna kryształu nie zrobisz...
 
 
Driada


Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 8
Wysłany: Śro 14 Gru, 2005   

Zastanowiłam się nad tym wszystkim trochę dokładniej...

Zdrady fizycznej też nie umielabym wybaczyć.
 
SIKOR_hc

Dołączył: 29 Gru 2005
Posty: 2
Skąd: Pozen
Wysłany: Czw 29 Gru, 2005   

Driada napisał/a:
Jak na mój gust to zdrada psychiczna, emocjonalna jest o wiele gorsza niż fizyczna.

Bliskość ciała z inną osobą może się właściwie każdemu przytrafić.
Za dużo alkoholu, przypływ chwili lub coś w tym rodzaju. Ja bym chyba wybaczyła.

Tu zaznaczyć muszę, że sam motyw całowania nie uważam za zdradę. Za nią uważam jedynie "odbycie stosunku seksualnego". W takim razie nie zdradziłam ani razu :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Najbardziej bolała by mnie zdrada psychiczna.


zgadzam się że zdrada psychiczna jest gorsza od fizycznej... wiem z doświadczenia... nie wybaczam żadnej!!!!!! a czy zdradzałam a i owszem - głupia zasada aby sobie ulżyć w cierpieniu: oko za oko, ząb za ząb he,he;) ale ten kto zdradza jest przegrany chyba jeszcze bardziej niż ten zdradzony więc warto się zawsze zastanowić zanim oddamy się innemu/innej....
_________________
"thing don't change - we must change" METAMORPHOSIS/s h e l t e r
 
 
Phallu Sofia


Dołączył: 26 Gru 2005
Posty: 148
Wysłany: Nie 12 Lut, 2006   

tak, zdradzilam, zgodnie z zasadą szczerość ponad wszystko powiedzialam chłopakowi i zostawil mnie bez słowa, próbowałam cos zrobić ale nie chcial mnie znać, nawet czesc nie powie mnie widząc... jestem kurwą i dziwką?

ja bym potrafiła wybaczyc zdradę mimo wszystko, inną kwestią jest co nazywamy zdrada...
 
 
Blekit
Spaghetti Master


Dołączył: 30 Sty 2004
Posty: 1468
Płeć:
Wysłany: Nie 12 Lut, 2006   

dziwka i kurwa jest dla mnie osoba, ktora zdradza regularnie lub jest osobą, o ktorej rozmawialismy w dwoch innych tematach (nicka nie pamietam, niestety) lub po prostu puszcza sie
ja zdrade wybaczylem i zdrada zostala mi takze wybaczona
_________________
rock'n'roll fucked my soul
 
Phallu Sofia


Dołączył: 26 Gru 2005
Posty: 148
Wysłany: Nie 12 Lut, 2006   

Blekit napisał/a:
dziwka i kurwa jest dla mnie osoba, ktora zdradza regularnie lub po prostu puszcza sie

no tak to rozumiem i przyznaję rację
 
 
Łajek


Dołączył: 29 Lis 2004
Posty: 299
Skąd: Świnoujście/Szczecin
Płeć:
Wysłany: Nie 12 Lut, 2006   

Blekit napisał/a:
ja zdrade wybaczylem i zdrada zostala mi takze wybaczona

Zdrada zostala mi wybaczona kilka razy. Ja zdrady nie wybacze... wiem, jestem niesprawiedliwy :P
 
Jules Winnfield


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 370
Płeć:
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

ja wybaczyłem i tego później żałowałem. i nie wybaczę już nigdy.
 
 
nerka


Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 536
Skąd: Nowa Aleksandrya
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

Jules Winnfield napisał/a:
ja wybaczyłem i tego później żałowałem. i nie wybaczę już nigdy.

to jest nauczka na przyszłość. szkoda, ze dosyć drogo opłacona ...
_________________
,,aktywizm musi isc w parze z aktywnoscia!, a przynajmniej z nia nie kolidowac."
 
 
rozwal
Operator Beczki Śmierci


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 1545
Skąd: Kopenhaga
Płeć:
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

mi sie wydaje elirian ze nie powinno sie tak generalizowac, kazda sytuacja rzadzi sie wlasnymi prawami, a innych ludzi nalezy sluchac i z nimi rozmawiac, anoz znow bedzie warto wybaczyc? nie zamykaj sie na przyszle sytuacje..
_________________
I am sitting with a philosopher in the garden; he says again and again “I know that that's a tree”, pointing to a tree that is near us.
Someone else arrives and hears this, and I tell him: “This fellow isn't insane. We are only doing philosophy.”

L. Wittgenstein
 
Jules Winnfield


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 370
Płeć:
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

rozwal napisał/a:
anoz znow bedzie warto wybaczyc

ale tu nie chodzi o drugą osobę, lecz o mnie ;)
to wtedy zrobiłem wyjątek i odstępstwo od moich zasad i się przekonałem, że nie potrafię z czymś takim pogodzić i nawet nie chcę i nie mam zamiaru być znowu zrobiony w chuja
 
 
szaber


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 507
Skąd: oświęcim
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

zdarzyć się każdemu może - są różne sytuacje i każdy ma prawo do błędu. Jeżeli nie byłaby to jakaś patologia, czyli zdradzanie permanentne to wybaczyłabym, ale nie wiem czy potrafiłabym być z takim człowiekiem. Jestem zbyt wrażliwa, ciężko byłoby mi zapomnieć.
_________________
z gówna kryształu nie zrobisz...
 
 
Phallu Sofia


Dołączył: 26 Gru 2005
Posty: 148
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

no_alibi napisał/a:
Jak dziwka raz się puści, tzn. ma to we krwi

no kurwa nie przesadzaj i nie generalizuj tak, bo
szaber napisał/a:
zdarzyć się każdemu może - są różne sytuacje i każdy ma prawo do błędu
 
 
nc
Gość
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

uderz w stol a nozyce sie odezwa... ;)
 
Phallu Sofia


Dołączył: 26 Gru 2005
Posty: 148
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

najter napisał/a:
uderz w stol a nozyce sie odezwa...

uwaga nie na miejscu i nieudana...

:P :wink:
 
 
Jules Winnfield


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 370
Płeć:
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

jak coś takiego "może się 'zdarzyć'"?
 
 
Phallu Sofia


Dołączył: 26 Gru 2005
Posty: 148
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

Jules, to wszystko zależy od konkretnej sytuacji, konkretnego przypadku, nie mozemy tak sobie teraz pouogólniać
 
 
Jules Winnfield


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 370
Płeć:
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

hehe ale ja właśnie się pytam jak
a) puszczenie się obcej osobie
b) celowe zdradzenie ze znajomą osobą
się może "zdarzyć"?
 
 
Phallu Sofia


Dołączył: 26 Gru 2005
Posty: 148
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

chodzi ci o użycie wyrazu "zdarzyć" czy jak? myśle, ze do jednorazowego przypadku wyraz chyab jednak odpowiedni... jak nie to nie wiem o co bijesz :wink:
 
 
Jules Winnfield


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 370
Płeć:
Wysłany: Pon 13 Lut, 2006   

zdarzyć określa coś przypadkowego/losowego, a nie opisane sytuacje i w przypadku zdrady jako aktu woli nie ma mowy o "zdarzeniu"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  





© 2002-2013 PunkSerwis | All human rights reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 14